Wakacyjne przeboje na wakacje.

Nie zawsze tak jest, ale kiedy zbiegną się pierwsze dni wolne z jakimiś fajnymi nowymi dźwiękami, to radość się mnoży zamiast dodawać i całe wakacje zapadają mi w pamięć jako święto nowej muzyki.

W 2011 roku, jak już wspominałem, były to na przykład „Ajaty iz Swiaszczennogo Korana”,

w 2006 genialna składanka „The Trip” opracowana przez Jarvisa Cockera i jego kolegę z zespołu, nie pamiętam nazwiska,

w 2000 „Golden Summer” wspaniałego zespołu Golden,

w 1999 „Revolver”, kaseta (oryginalna) trafiona na przecenie – miałem najwyraźniej farta, bo o ile wiem, Bitelsi nie pozwalają na obniżki cen swoich płyt,

w 1994 Popol Vuh „Hosianna Mantra”,

w 1993 „20 spojrzeń na Dzieciątko Jezus” Oliviera Messiaena,

w 1992 – cóżby innego – „Spiderland”,

w 1991 – tu, moi umiłowani bracia i siostry w muzycznym snobstwie, mam problem bo naraz były dwie płyty: „Music To Eat” Hampton Grease Band i „It’ll All Work Out In Boomland” T2;

w 1987 XTC „Skylarking”,

w 1983 „Nowe sytuacje” Republiki,

w 1981 Kraftwerk „Computer World”,

…ups, minąłem rok 1990:

cotygodniowe półgodzinne audycje Johna Peela w BBC World Service były emitowane trzy razy – premiera w sobotę wieczorem, pierwsza powtórka wtorkowym świtem i druga w czwartek przed południem. Były one też nadawane na różnych częstotliwościach i na przykład sobotnia emisja do mnie nie bardzo docierała, ale odbierał ją wspominany już na tym blogu (i w twórczości Przyzwoitości) kolega, który mieszkając na wsi cieszył się lepszą propagacją fal średnich i krótkich – miał on nawet możliwość regularnie słuchać wieczornego Peela w Radio One, co mi udało się tylko raz!  Tak więc słuchał on sobotnich premier, których to listę wręczał mi w tygodniu i już wiedziałem, czego się w czwartek rano spodziewać i jakie nagrania nagrywać. Jednak jedna z nowości nadanych w sobotę 30 czerwca roku 1990 (w tym roku mamy taki sam układ dni tygodnia) zasługiwała nie dość, że na dwa wykrzykniki z boku listy, to jeszcze na to, bym ja, patentowany śpioch, obudził się okropnym dźwiękiem ruskiego budzika o 5:15 rano we wtorek 3. lipca, odpalił radio Amator 2, dokonał iście zegarmistrzowskich korekt ustawienia drucianej anteny i już o 5:30 mógł się upajać nie tylko nowym utworem Mudhoney (nie pamiętam tytułu), nie tylko piosenką „Stay” zespołu Paris Angels, o którym nic nie słyszałem ani przedtem, ani potem, ale tym oto nagraniem, które później odtworzyłem z kasety chyba ze sto razy. A że w jakości a la Wolna Europa? Co tam:

Ten wpis został opublikowany w kategorii znam o jedną kapelę więcej niż Ty, ładna dziś pogoda. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

One Response to Wakacyjne przeboje na wakacje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s