Mark Kozelek przepytywany przez Justina Broadricka…

…czyli lider mojego ulubionego zespołu z lat 00 robi wywiad z liderem mojego ulubionego zespołu z lat 90. Albo nie, inaczej zacznę. 2o lat temu obaj ci dżentelmeni byli na przeciwnych końcach continuum indie-rocka. No, OK: mniej więcej rówieśnicy, Kozelek ciut starszy ale za to Broadrick już z dorobkiem kiedy tamten debiutował, no i obaj upodobali sobie granie w wolnych tempach, ale poza tym ich muzyka różniła się wszystkim. Godflesh – ekstremalny gitarowo-elektroniczny hałas, Red House Painters – wyciszone ballady, bardziej do kontemplowania niż słuchania (dobra, przesadzam). Teraz Kozelek wydaje płyty Jesu, już tylko patrzeć jak coś razem nagrają, a Broadrick robi z Kozem długi wywiad. Przeczytać można go tutaj, a  jeśli podobnie jak ja nie tak bardzo sobie radzicie z językiem lengłydż jak byście chcieli, to tu macie wersję, która co prawda ma mniej sensu, ale za to dużo więcej wdzięku.

Ponadto pragnę wspomnieć, że:

lista Screenagers nie jest aż taka głupia, tylko trzeba by z niej wywalić wszystkie piosenki …wiadomego zespołu, a na pozycji piątej, zamiast tej beznadziejnej „Warszawy” T.Love, powinno być „Mydełko Fa”. Nie żartuję!

[post scriptum: niektórzy nie skumali,cóż to za „wiadomy zespół”, więc wprost powiem, że chodzi mi o Papa Dance]

– słucham kupionej ostatnio okazyjnie płyty „Dirty” Sonic Youth i z pewnym zdziwieniem stwierdzam, że, wbrew temu, co zawsze mi się wydawało, że myślałem,  jest ona lepsza niż „Goo”!

– no i petycję w sprawie ułaskawienia Kwaska podpisałem co prawda jako jeden z pierwszych, ale nikogo nie zamierzam do tego namawiać.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii znam o jedną kapelę więcej niż Ty, ładna dziś pogoda. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 Responses to Mark Kozelek przepytywany przez Justina Broadricka…

  1. adamu pisze:

    He, z tym „Dirty” to dokładnie to samo mnie uderzyło. Z tym, że ja wolałem zawsze i Daydream Nation i późniejsze NYC Ghosts&Flowers oraz Washing Mashine. A dzisiaj mam podjarkę „Dirty”.
    A na liście Screenagers nie ma kawałków „Angielski pacjent” oraz „Ulica podprogowa” i dla mnie to już ranking dyskwalifikuje.

  2. hie hie. sam tego nie chciałem pisać, przyzwoitość mi nie pozwalała. a co do tych Soników to nie to, że Goo jest takie słabe, tylko Dirty się okazało być takie dobre. jestem w ogóle tak stary, że pamiętam niezbyt pochlebne recenzje Daydream Nation…mi też się na początku nie za bardzo podobała…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s