Summer Hits 2011, vol. 2: XTC „Skylarking”


Dzieci, nigdy nie słuchajcie tej samej muzyki co inni.

Siedemnaście mieć lat… Wakacje roku 1987 upływały mi przy dźwiękach wielu różnych płyt, ale chyba najwięcej wtedy słuchałem „Within The Realm Of A Dying Sun” Dead Can Dance, „Kiss Me…” Cure’ów i tej oto płyty, którą Piotr Kaczkowski puścił w radiu wieczorem ostatniego dnia roku szkolnego. I miałem, owszem, kolegów, którzy też słuchali Dead Can Dance jako i ja słuchałem; i miałem, owszem, kolegów, którzy także słuchali The Cure jako i ja słuchałem, ale zespołem XTC pasjonowałem się TYLKO ja.

No i co? i co? The Cure to już zapomniałem, że był w ogóle taki zespół; DCD lubię owszem i czasem wracam, ale raczej do ich późniejszych płyt jeśli już, i to bez jakiejś ekstazy; a „Skylarking” – ciągle mi dech zapiera, ciągle się wzruszam, ciągle skaczę, ciągle mi ciarki po plecach chodzą… latem 2011 zupełnie tak samo jak latem 1987…

(To jest przykład na to, jak bardzo działają etykietki. Gdyby ta płyta była podpisana „The Beatles” albo „The Beach Boys”, byłaby ulubioną płytą wszystkich ludzi na całym świecie (Twoją też, Marcinie W.) A tak, jakiś zupełnie nietrendowaty zespół ją nagrał, ani to panki, ani to kurwa hipisi, co to jest…)

Ten wpis został opublikowany w kategorii znam o jedną kapelę więcej niż Ty. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 Responses to Summer Hits 2011, vol. 2: XTC „Skylarking”

  1. P pisze:

    Summer’s Cauldron
    Grass
    The Meeting Place
    That’s Really Super, Supergirl
    Ballet for a Rainy Day
    1000 Umbrellas
    Season Cycle
    Earn Enough for Us
    Big Day
    Another Satellite
    Mermaid Smiled
    The Man Who Sailed Around His Soul
    Dying
    Sacrificial Bonfire

    pierwszy raz widzę okładkę.
    no i przypomniałem sobie
    do mnie ta płyta dotarła 8 lat później niż do CIebie. ale tak jakby z dwóch stron – zmuszony byłem spędzić prawie cały dzień w miejscowości której nazwy już nawet dzisiaj nie jestem pewien na południowym wschodzie państwa na literę P.. nie było jeszcze permanentnych telefonów, mp3. z rzeczy dodatkowych miałem tylko nagraną i opisaną kasetę XTC, którą od kogoś wcześniej dostałem/nie słuchałem i tzw. walkman. siadłem więc na ławce przed jakimś zamkniętym sklepem w rynku, którego centrum zajmował mniej więcej kwadratowy trawnik, wydeptany w różnych kierunkach i obsiany na brzegach nierególarnie kwiatami białymi. zacząłem słuchać i rysować. dopiero przy trzecim utworze spojrzałem na tytuły – bo równo z nim w radiu w sąsiednim domu poszło obladioblada zespołu na B.. potem było jeszcze mocniej – bo przyszedł i usiadł obok jakiś ojciec z jakimś synem i on mu ciągle właśnie powtarzał że „to naprawdę jest super dziewczyna i wogóle się nie zastanawiaj. to twój wielki dzień synu”.i powtarzał te dwa zdania. i powtarzał. i poszli. jak zaczęło kropić po jakimś czasie to zamknięty sklep za mną okazał się sklepem otwartym właśnie głównie z parasolkami płaszczami i kaloszami, które pani zaczęła wystawiać w dużych ilościach. były niedaleko tańczące dzieci po kałużach, samochód syrena (mermaid) spokojnie „stojący” na trzech kołach w rogu rynku. co mniej więcej godzinę przejeżdżał taki mały traktor z przyczepką załadowaną kilkoma snopkami zboża.na finał już poważnie po popołudniu był pogrzeb z procesją maszerującą przez rynek a większość w kondukcie szła uśmiechnięta i głośno rozmowna…

    dziękuję za dźwięki i słowa z rodziny Przyzwoitości

    pozdrawiam

  2. black_square pisze:

    taki dodatek:

  3. nie wszedł link do Twojego komentarza, ale to był http://www.youtube.com/watch?v=VJPKkan97o8

    Gang Of Four w sklepie „What’s in My Bag?”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s