Dawno temu, kiedy grałem na perkusji…

Wiadomo, słuchało się wszystkiego. Z każdej muzyki można było się czegoś nauczyć; ale perkusiści, o których mogę powiedzieć, że się na nich wzorowałem, inspirowałem się nimi i pochłaniałem ich grę, to:

Robert Gotobed (Wire)

Clyde Stubblefield (James Brown)

Murph (Dinosaur Jr.)

Epic Soundtracks (solo i These Immortal Souls)

Mac McNeilly (The Jesus Lizard)

Steve Jansen (David Sylvian)

Stopa (Armia, Izrael, Brygada Kryzys)

Bill Bruford (Yes, King Crimson)

John Wills (Loop, Hair And Skin Trading Company)

Tony Allen (Fela Kuti)

John Wright (NoMeansNo)

partie perkusji w zespołach Skeleton Crew i Renegade Soundwave

i muszę poczynić zastrzeżenie, że nie znałem wtedy Johna Bohnama z Led Zeppelin, a przecież „my z niego wszyscy”.

Czy wszyscy ci perkusiści mają coś wspólnego? Chyba tylko jedną cechę: żaden z nich nie gra jazzy. Nigdy nie poddałem się terrorowi synkopy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii w granie na perce wkladałem całe serce. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 Responses to Dawno temu, kiedy grałem na perkusji…

  1. adamu pisze:

    niezła lista, ja nigdy nie grałem, ale dla mnie Johnny Wright i Mac Macneilly zawsze byli zajebiści. Do tego bębniarz Lightning Bolt – Brian Chippendale. Dario, a nie grywasz już na bębnach?

  2. nie gdyż trzymam perkę 200 kilometrów od domu

  3. Na Eryku sa bebny jakies, nie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s